TYDZIEŃ
W PARAFII NOWY ŚWIĘTÓW

13 STYCZNIA - Chrzest Pański

HOMILIA

18:00   Za zm.  rodziców Katarzynę i Stanisława Koza oraz zm. brata Józefa

  8:00   W urodziny Józefa Magdziaka o błog. i opiekę Bożą w rodzinie Magdziaków i Hawryluków

10:30   W intencjach wszystkich Parafian

PONIEDZIAŁEK

  8:00   W intencjach wszystkich Parafian (3 II)

WTOREK

  8:00   W intencjach wszystkich Parafian (24 III)

ŚRODA

18:00   W 10. rocz. ślubu Marty i Dariusza Małyków, o błogosław. w rodzinie

CZWARTEK

  8:00   W intencjach wszystkich Parafian (17 III)

PIĄTEK

  8:00   W intencjach wszystkich Parafian (31 III)

SOBOTA

18:00   O błog. w rodzinie Małgorzaty i Piotra Bezwerchnych
    Chrzest Alana Bezwerchnego 

NIEDZIELA – 20 stycznia

  8:00   Za zmarłego Stanisława Gargola w 1. rocznicę śmierci

10:30   Za zmarłą Janinę Barud


W imieniu parafian dziękuję za przygotowanie kościoła na niedzielę. W tym tygodniu pomogą mieszkańcy Nowego Świętowa 60 – 68.

Trwa kolęda. W poniedziałek Osiedle 126, W kolejne dni Nowy Świętów – wioska.

W piątek rozpoczyna się w całym Kościele tydzień modlitw o jedność wyznań chrześcijańskich, tydzień zwany ekumenicznym.


...

Poderwać do walki

 Chrzest z Ducha i ognia

Ja chrzczę was wodą – wołał Jan nad Jordanem – On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Kto wtedy mógł zrozumieć głębię wymowy tych słów? Może nawet sam prorok nie był świadom ich niezwykłej treści. Nie byłoby to zresztą dziwne, proroków nieraz przerastało orędzie powierzone im przez Boga. Trzy lata później słowa o Duchu Świętym i ogniu spełniły się. Jezusa już wtedy nie było w widzialny i materialny sposób wśród uczniów. Dziś, nad Jordanem jest. Jest niepozorny wśród tłumu ludzi.

Znak otwartych niebios i gołębicy? Głos rozlegający się z niebios? Chyba nie dla wszystkich te znaki były jasne i wyraziste, a może i nie dla wszystkich dostrzegalne? Bo gdyby były – czyżby za Jezusem nie poszły od razu tłumy? A nie poszły. Wiemy z relacji apostoła Jana, że dopiero „następnego dnia Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: ‘Oto Baranek Boży’. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem” (J 1, 35-37).

Nie było więc żadnego wielkiego zbiegowiska, nie było entuzjazmu, nie było poruszenia wśród ludzi. Sprawy, wielkie sprawy miały dojrzewać powoli. Na przyjęcie darów Ducha musiała przygotować się choć gromada uczniów. Ogień musiał się dopiero rozniecić. Boże sprawy zwykle tak się zaczynają – rosną powoli, jak ziarno rzucone w ziemię.

 Szukamy Mesjasza

A lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem. Mesjaszem? Czyli kim? Inne są nasze skojarzenia z tytułem „Mesjasz”, inne były tamtych ludzi. A tamte skojarzenia, owszem, były nasycone treścią religijną, lecz przede wszystkim były wyrazem ich narodowych, wolnościowych, politycznych oczekiwań. Bo politycznie nie byli narodem wolnym, nie mieli swojego ni państwa, ni króla. Rządzili nimi namiestnicy rzymskiego cezara. Kraj podzielony był na maleńkie skrawki, którymi zarządzali marionetkowi ludzie. W narodzie drzemało oczekiwanie na kogoś, kto poderwie lud do walki, poprowadzi przeciwko Rzymianom i wszystkim innym znienawidzonym siłom. Zresztą – co jakiś czas wybuchały zbrojne bunty, ale wszystkie kończyły się rychłą klęską. Żaden z wodzów tych powstań nie okazał się Mesjaszem, któremu by Bóg pobłogosławił. Czekano na tego prawdziwego Mesjasza. Czekano na zwycięski bój. Czekano na wolność.

My, Polacy, potrafimy zrozumieć to oczekiwanie bardziej niż inne narody. Mieliśmy ponad sto lat rozbiorowej niewoli. Mieliśmy okupację niemiecką i zniewolenie sowieckie. Czekaliśmy. I na wodza, i na stosowną okazję, i na to, by Bóg nam pobłogosławił. Tak naprawdę to wciąż czekamy, bo czujemy się zniewoleni przez tych, którzy nas oszukali wykorzystując naszą naiwność i niedoskonałe mechanizmy demokracji. I nasze oczekiwania, zarówno te sprzed dwóch wieków, jak i obecne, pełne są nadziei w Bogu. „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie” – śpiewaliśmy i śpiewamy. Czekamy na naszego Mesjasza.

 Program chrześcijanina

Ale może nasze oczekiwania od dawna już kierują się nie w tę stronę, w którą trzeba? Może nie wodza nam trzeba? A może naszym wodzem jest Jezus, ale ku czemu innemu chce nas poprowadzić, a my ciągle czekamy na coś innego? A co wtedy, przed dwudziestu wiekami, zrobił Jezus? Ku czemu starał się skłonić ludzi? Na pewno nie ku zbrojnej walce. Ani ku rozgrywce politycznej.

Św. Paweł przemówił dziś do nas, przypominając, że łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom, poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie. Rozumnie – sprawiedliwie – pobożnie... To jest program chrześcijan. Krótki i zwięzły. Program nie walki, ale przemiany człowieka. Samych siebie.

Wiem, że łatwiej takie programy pisać innym. Wiem, że każdy z nas jest bardziej skory do poprawiania świata zewnętrznego niż siebie. A jednak chrześcijanin uformowany na Ewangelii Jezusa powinien od siebie zaczynać. Nad Jordanem, gdy ludzie wchodzili w nurty rzeki, by chrzest od Jana przyjąć, wyznawali swoje grzechy. A Jan do przemiany życia ich wzywał. Swojego życia.

Jezus także przyjął chrzest nawrócenia – choć grzechu nie popełnił. Bo On jest naszym wodzem nie w politycznej walce. On chce nas poderwać do wewnętrznej, moralnej walki. O dobro naszych czynów, słów, myśli. O to, byśmy rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Zauważ: na pierwszym miejscu rozumnie! Bo też rozum jest pierwszym darem Boga. Dopiero potem: sprawiedliwie. To znaczy wedle zamysłu Bożego prawa – Dekalog jest jego najkrótszym i zawsze aktualnym streszczeniem. Wreszcie: pobożnie. Bo bez oparcia o wiarę, o modlitwę, o wspólnotę wierzących nie sposób obronić w sobie dobra. Taki jest program ochrzczonych wraz z Jezusem. Mój i twój program.

Nagranie kazania dostępne od sobotniego wieczora TUTAJ

 

Modlitwa Powszechna

Wstęp

Obchodząc objawienie się Chrystusa narodowi wybranemu podczas chrztu w Jordanie, wznieśmy nasze modlitwy do Boga Ojca wszechmogącego.

– Módlmy się za Kościoły Wschodnie, aby świętowanie Objawienia się Boga światu dawało im siłę składania świadectwa wiary.

– Módlmy się za mieszkańców Bliskiego Wschodu, aby ich wiara była mocna nadzieją upragnionego pokoju i życia we własnym kraju.

– Módlmy się za narody Europy, które wyrosły z tradycji chrześcijańskiej wiary, aby nie zatraciły swojej tożsamości.

– Módlmy się za prześladowanych, wyśmiewanych, piętnowanych z powodu wiary w Jezusa Syna Bożego, aby w tej właśnie wierze znalazły mocne oparcie.

– Módlmy się za przyjmujących na siebie obowiązki rodziców chrzestnych, aby traktowali swój krok jako ważne zobowiązanie wobec Boga.

– Módlmy się za nas samych, abyśmy idąc za światłem Jezusowej Ewangelii, starali się o doskonałość chrześcijańskiego życia.

Zakończenie

Wszechmogący Boże, wysłuchaj łaskawie naszego błagania i spraw, * abyśmy postępując jak dzieci światłości, pociągali bliźnich do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 

Słowo życia

Jezus chce nas poderwać do wewnętrznej, moralnej walki. O dobro naszych czynów, słów, myśli. O to, byśmy rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Na pierwszym miejscu rozumnie! Bo rozum jest pierwszym darem Boga. Dopiero potem: sprawiedliwie. To znaczy wedle zamysłu Bożego prawa – Dekalog jest jego najkrótszym i zawsze aktualnym streszczeniem. Wreszcie: pobożnie. Bo bez oparcia o wiarę, o modlitwę, o wspólnotę wierzących nie sposób obronić w sobie dobra. Taki jest program ochrzczonych. Mój i twój program.

 

*  *  *  *  *