TYDZIEŃ
w Parafii Nowy Świętów

14 NIEDZIELA ZWYKŁA
15 lipca

HOMILIA

19:00   Za zmarłego Henryka Czarnackiego w 1. rocznicę śmierci

  8:00   O błogosław. i zdrowie dla rodziny Sobkowiczów i Sienkiewiczów

10:30   W 1. rocz. ślubu Katarzyny Ludwa i Johnatana O’Reilly, o błogosławieństwo w rodzinie

PONIEDZIAŁEK

19:00   O Boże błogosławieństwo dla Rafała i Basi Bicz

WTOREK

19:00   W 18. urodziny Igora Szczepańskiego o Bożą opiekę w dorosłym życiu

ŚRODA

  8:00   Intencja wolna

CZWARTEK

19:00   Za zmarłą Annę Śnieżek, zm. Mikołaja i Piotra

PIĄTEK

18:00   Sakramentalna spowiedź

19:00   W 3. urodziny Ewy o opiekę i Boże błogosławieństwo dla niej i rodziny

SOBOTA

19:00   Za zmarłego Antoniego Dudę i żonę Marię

NIEDZIELA – 22 lipca

  8:00   Za zmarłą Mariolę Soczyńską i zm. z rodzin Babiarskich i Janisiów

10:30   W intencjach wszystkich Parafian

..::..

W imieniu wszystkich parafian dziękuję za przygotowanie kościoła na niedzielę. W tym tygodniu pomogą mieszkańcy Nowego Świętowa 69 - 77 i bocznej uliczki.

W niedzielę 22 lipca z okazji dnia św. Krzysztofa, patrona kierowców, poświęcenie samochodów. Ofiara, którą złożymy zasili fundusz środków transportu dla naszych misjonarzy.

Zbiórka na pomoc dla Aleppo w Syrii prawie w całości pokryła przekazaną sumę, z bieżącej kasy dołożyłem 200 zł.

..::..

Homilia

I zaczął ich rozsyłać

Podwójne wyzwanie 

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic ze sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.

Notatka ewangelisty sprzed dwóch tysięcy lat. Był to wielki dzień tych wszystkich, którzy podjęli się i do dziś podejmują się posłannictwa głoszenia Ewangelii i sprawowania sakramentów. „Podejmują się” – powiedziałem, jakby chodziło o jakąś sprawę do załatwienia dziś czy jutro. Tymczasem ta misja trwa już dwadzieścia wieków. Z podziwem patrzę na ten długi czas Kościoła. Mimo tak wielu zmian, jakie dokonały się w świecie – zmian wielorakich i różnorodnych – wciąż są ludzie gotowi iść, by Ewangelię głosić i sakramenty sprawować.

Nie jest to zwyczajny zawód, ani praca, którą można by zmienić po kilku latach. Nie podpisuje się umowy nawet na czas nieokreślony. Misja księdza opiera się na związaniu całego życia z Jezusem. Nikt nie każe, wybór jest dobrowolny. A nie jest łatwy i przez całe lata jest wyzwaniem dla każdego duchownego. Zadziwiające, że nawet w najtrudniejszych okresach historii Kościoła nie brakło tych, którzy podejmowali to wyzwanie. 

Obecność księży w społeczeństwie jest wyzwaniem także dla ludzi świeckich. Z jednej strony sama obecność duchownego – księdza czy zakonnicy – jest przypomnieniem wiary w istnienie świata duchowego oraz w obowiązującą moc wartości i zasad moralnych. A nie są to sprawy oczywiste. Powiem więcej – są to sprawy trudne do zaakceptowania.

Dlatego w żadnej epoce nie brakowało ludzi, którzy walczyli z głoszoną przez wysłanników Kościoła nauką i z nimi samymi. Czasem była to walka na słowa i idee, czasem była to walka na śmierć i życie. Walczyli z kapłanami hitlerowcy, walczyli sowieci. Jedni i drudzy wymordowali, najczęściej okrutnie, tysiące duchownych. A ostatnie dziesięciolecia w Polsce? Pamiętajcie, że nie tylko ks. Popiełuszko zginął. Niewyjaśnionych przypadków śmierci wśród księży w ostatnich dziesięcioleciach pozostaje wciąż wiele.

Obustronne trudności

Wyzwanie jakie niesie w sobie Jezusowy nakaz, dotyka zarówno kapłanów jak i ludu. Po obu stronach widać trudności towarzyszące misji ewangelizacyjnej i sakramentalnej.

Zacznę od trudności, jakie widzę po naszej stronie, po stronie duchownych. Są to wszystkie ułomności, braki i przywary ludzkiej natury. Każdy człowiek jest nimi obarczony. Ale bez wątpienia są one bardziej widoczne u osób „na świeczniku”, u osób publicznych, u tych, po których mamy prawo spodziewać się więcej, niż po zwyczajnym śmiertelniku. Niektóre wady i słabości należą do takich codziennych – czasem niecierpliwość, czasem nieco lenistwa, czasem zbytnie uleganie światowym trendom.

Ale przecież znacie inne wady księży, których już tak łagodnie ocenić nie można. Ot, choćby chciwość i zdzierstwo, robienie interesów z wykorzystaniem swojej pozycji, czy wreszcie pijaństwo lub rozwiązłość. Litania braków, grzechów, zarzutów jest bez wątpienia dłuższa. Wydaje się, że oskarżenia są zwykle przejaskrawione. Pewnie dlatego, że od księdza oczekujemy więcej, niż od innych. Nawet powinniśmy oczekiwać więcej.

Misji ewangelizacyjnej towarzyszą trudności leżące także po stronie świeckich. Jedną z takich trudności w naszych czasach jest traktowanie parafii, a więc i duszpasterzy jak jakiegoś punktu usług religijnych. Ksiądz bywa więc być postrzegany jako urzędnik, który powinien spełniać oczekiwania i, broń Boże, nie stawiać wymagań. Zwłaszcza wymagań dotyczących życia, moralnych postaw, a także samej wiary. Cóż, najlepiej, gdyby ludzie z takimi oczekiwaniami do kancelarii parafialnej nie przychodzili.

Ale ksiądz czeka także na nich z nadzieją, że każde takie spotkanie stanie się iskrą ewangelizacji. Trudne jest to zadanie. I tylko czasem owocne. Nieraz wtedy przychodzi na myśl scena z pierwszego czytania, gdy to Amazjasz, kapłan na usługach króla, wypędził proroka. Bo prorok zwykle jest niewygodny.

Oczekiwania Jezusa

Ewangelizacyjne posłannictwo nakłada na nas, kapłanów ważne zobowiązania. Bo od postawy każdego księdza, także każdego zakonnika i zakonnicy – choć kapłanami nie są – po ludzku zależy najwięcej. Zależy albo szacunek dla Kościoła i poważanie dla Ewangelii, albo pogarda dla Kościoła i odrzucenie wszystkiego, co głosi. O tym, co powinniśmy starać się zmienić w naszym, księżowskim świecie powiem na rekolekcjach dla kapłanów. W każdym razie Jezus oczekuje od nas bardzo dużo. Ale Jezus oczekuje również wiele od świeckich, od parafian, od wszystkich, którzy za chrześcijan się uważają.

Ewangelista pisze, że Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął ich rozsyłać po dwóch. Oni byli wysłannikami na pierwszej linii. Ale już wtedy Jezusa otaczało kilkadziesiąt innych osób, ich grono rosło. Dwunastu apostołów miało w nich oparcie. Spośród szerokiego i wciąż rozszerzającego się kręgu chrześcijan rekrutowali się nowi wysłannicy.

Tak było i jest do dzisiaj. Pamiętać jednak trzeba, że tacy są apostołowie, jakie środowisko, z którego wyszli. Tacy księża, jakie rodziny w których się wychowali. Tacy przyszli proboszczowie i wikarzy, jakie parafie, które ich kształtowały. Potrzebujemy świętych kapłanów. Zatem rodziny muszą być święte. To wielkie oczekiwanie nas samych. To wielkie oczekiwanie Jezusa.

Jest jeszcze jedna sprawa, z której parafianie powinni sobie zdawać sprawę. Proboszcza, czy w ogóle duszpasterzy trzeba wspierać. Tak zwyczajnie, po ludzku. Obecnością, rozmową, troską. Ja nie jestem sam, Bogu dziękuję. I na plebanii mam wsparcie, i wśród was w parafii także. Najbardziej potrzebne jest taka pomoc, która księdza prowokuje do większego wysiłku, do modlitwy, do gorliwości w służbie Bożej.

Dodam jeszcze, że nowe powołania do Bożej służby wyrastają w tych parafiach, gdzie wierni cenią sobie księdza, szanują i jego osobę, ale i jego posługę. Oby wasza postawa spowodowała, że znajdę następcę, który zajmie moje miejsce w kapłańskim szeregu, gdy mnie zabraknie.

Za przyjaźń, której doznaję – dziękuję. Wiem, że to przyjaźń nie tylko mnie ofiarowana, lecz Jezusowi. A jeśli coś od was zależy – i to nie tylko w naszej parafii – bądźcie takimi dobrymi duchami dla kapłanów. Wszyscy jesteśmy jedną rodziną Jezusową.

...::..

Modlitwa powszechna

Wstęp

Pracy na polu ewangelizacji tak wiele, a robotników na żniwie Pańskim mało. Prośmy więc Pana żniwa, aby posłał robotników na pola całego świata.

– Módlmy się za Kościół Chrystusowy, aby był wierny misyjnemu nakazowi Jezusa, swojego założyciela.

– Módlmy się za rodziny chrześcijańskie, aby wspierały powołania budzące się wśród chłopców i dziewcząt.

– Módlmy się za zmarłych kapłanów i siostry zakonne, aby cieszyli się pełnią radości nieba.

– Módlmy się za seminaria duchowne i nowicjaty zakonne, aby formowały powołanych do głębi duchowego życia we współczesnym świecie.

– Módlmy się za kapłanów i zakonnice wywodzące się z naszej parafii, z naszych rodzin i środowisk, aby byli radością Bożego ludu.

– Módlmy się za powołanych i powołane z naszej parafii, aby usłyszawszy w sercu głos Pana, mieli odwagę pójść za tym wezwaniem.

Zakończenie

Spraw, prosimy Cię Panie, aby powołani przez Ciebie słudzy odkupienia * z czystym sercem służyli Twojej prawdzie i bezmiernej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego.

..::..

 Słowo życia

Tacy są apostołowie, jakie środowisko, z którego wyszli. Tacy księża, jakie rodziny w których się wychowali. Tacy przyszli proboszczowie i wikarzy, jakie parafie, które ich kształtowały. Potrzebujemy świętych kapłanów. Zatem rodziny muszą być święte. To wielkie oczekiwanie nas samych. To wielkie oczekiwanie Jezusa.