Archiwalne homilie
ks. Tomasza Horaka

ze zbioru
Krótko i na temat 3

 

 

.

   

Felietonowy komentarz z portalu wiara.pl 

Cykl «Z okruchów etyki» z Opolskiego GN


29 niedziela zwykła - 22 października 2017

Czytania liturgiczne roku A, znajdziesz je na portalu mateusz.pl

Złota reguła

Jest jeden Bóg

Ja jestem Pan i nie ma innego. Poza mną nie ma boga. Beze mnie nie ma niczego. Tak przez proroka Izajasz mówi Bóg do perskiego króla Cyrusa. Wiele wieków przed Jezusem to było. Cyrus miał być narzędziem Boga dla zaprowadzenia sprawiedliwości i pokoju w ówczesnym świecie. Pokoju i sprawiedliwości niedoskonałej, na miarę tamtej epoki. Ale nie w tym rzecz. Prorok daje do zrozumienia, że militarna potęga króla Cyrusa, poczucie misji wobec narodów, mogły sprawić, że uniesie się on dumą i poczuje jak jakiś bóg ponad światem. Historia uczy, że niejeden władca tak właśnie się czuł, a nawet za takiego kazał się ogłaszać. I nie tylko w tamtych odległych czasach. Przecież miniony wiek XX był stuleciem szaleńców, którzy za bogów się uważali. Strasznie skończyło się to dla świata.

A przecież my wiemy: Jest jeden Bóg! My – nie tylko chrześcijanie, ale i żydzi, i mahometanie, i wierzący jeszcze inaczej. Wiemy, jesteśmy przekonani, że człowiek nie sam sobie zawdzięcza siłę rozumu, potęgę techniki, moc postępu. Nawet życia sobie nie zawdzięcza, lecz je otrzymał. W tym momencie trzeba zapytać o życie pierwszego człowieka – jakkolwiek byśmy go nazywali. I w ogóle o życie, o istnienie świata, o prawa materią rządzące. My je tylko mozolnie odkrywamy, porządkujemy wiedzę o nich, uczymy się je wykorzystywać dla udoskonalania naszego świata. Jest jeden Bóg! – mówimy. Dokładnie to samo z minaretów ogłaszają muzułmańscy mułłowie: Allah akbar! Allah bismillach! A i wierzący Żydzi zmawiają kilka razy dziennie słowa: Szema Israel! Słuchaj Izraelu, Pan, twój Bóg jeden jest!

Ważniejsi od Boga

Wiemy dobrze: Jest jeden Bóg. Przerasta możliwości naszego umysłu, ale staramy się Go pojąć choć tyle, na ile to możliwe. Wiemy – a przecież nieraz czujemy się ważniejsi od Boga. My sami, albo innych za takich uważamy. Przykład z dzisiejszej ewangelii wydaje się odsłaniać prymitywny sposób myślenia niektórych ludzi. Bo chyba tak można zakwalifikować pomysł faryzeuszów, gdy przyszli pytać o płacenie podatku. Dzisiaj człowiek sięga wyżej, dużo wyżej. Potrafimy zmieniać kształt naszej ziemi przez wielkie inwestycje budowlane, inżynieryjne, środowiskowe. Przekopaliśmy ogromne kanały. Stworzyliśmy jeziora. Zmieniliśmy kształt lasów i ekosystemów. Szczepieniami chronimy się przed chorobami. Sieć komunikacji elektronicznej oplata kulę ziemską. Wylądowaliśmy na księżycu. Manipulujemy kodem genetycznym. I co z tego? I świat, i my sami sobie ciągle wymykamy się spod kontroli. Wymykają się nam nasze własne odruchy i nawyki. Wymykają się spod naszego wpływu własne dzieci. Wymknęły się ludziom finanse – i jeszcze nie wiemy, jakie to będzie miało skutki. Niech nikt nie mówi, że jesteśmy panami świata. I że niepotrzebny Ten, któremu świat początek i trwanie zawdzięcza.

A mimo to nieraz czujemy się ważniejsi od Boga. Oczywiście, gdyby zapytać faryzeuszy z dzisiejszej ewangelii, czy tak się czują – zaprzeczyliby natychmiast. Ale tak przecie było. Oni – najpobożniejsi, najmądrzejsi, najdoskonalsi. Czy nad Boga nie stawiają się z drugiej strony także ludzie źli, grzeszni, przewrotni? Oczywiście, bo sami chcą być bogami dla siebie i sami wyznaczają, co dobre, a  co złe. Wiemy, ile krzywdy i nieszczęścia wtedy powodują.

Łatwo wskazywać na innych – na jakichś ludzi sprzed dwóch tysięcy lat, także na ludzi złych, kwalifikując ich zbrodniarzami. Ale tak popatrzyć na samych siebie... Przecież niejedna nasza decyzja, niejeden odruch, niejedna głupia czy podła zagrywka w życiu z tego samego źródła płyną – by choć przez moment stanąć ponad ludźmi i ponad Bogiem. Nieraz z pobożną miną niewiniątka – jak owi faryzeusze. Udajemy, że nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi. O jakiś mało ważny szczegół życia. A w istocie chodzi o istotną granicę pomiędzy dobrem i złem. Bo z Boga nie tylko prawa fizyki – grawitacja, stała Plancka czy prędkość światła. Z Boga przede wszystkim zasada moralnego dobra.

Nie pomylić człowieka z Bogiem

Praw fizyki naruszyć nie sposób. Prawa moralne działają inaczej. Myląc je z naszymi pomysłami, zachciankami i słabościami, mylimy człowieka z Bogiem. Niby niewinne pytanie „czy wolno płacić podatek Cezarowi”, staje się igraniem na granicy delikatnej, a tak ważnej – na granicy dobra i zła. Chrześcijanin powinien wiedzieć, że tej granicy nie wolno ignorować, nie wolno udawać, że się o niej nie wie. Nie wolno żadnego ludzkiego autorytetu – ani władzy, ani prawa, ani nauki, ani społecznych czy jakichkolwiek innych powinności pomylić z autorytetem Boga.

Jezus pytającym go faryzeuszom odpowiada, wskazując na przysłowiowe drugie dno ich pytania. Mówi: Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. W każdej dziedzinie względy ludzkie trzeba odróżnić i umieć oddzielić od względów Bożych. Sprawy przemijające od spraw wiecznych. Sprawy materialne od duchowych. Jeśli tego nie potrafimy, to prędzej czy później kończy się tak, jakbyśmy stawiali się ponad Boga. Czyny w pewnym momencie zaczynają przeczyć słowom i życie deklaracjom.

Ktoś zakrzyknie: a wolność? Co mi Bóg będzie zaglądał do moich spraw! Do mojego portfela, do mojej firmy, do moich przyjaźni, do mojego łóżka? Chrześcijanin wierny wyznawanej wierze, odpowiada: Owszem, odróżniam sprawy Boże od ludzkich. Ale wolność to nie bezwzględną niezależność. Wolność to umiejętność wybierania tego, co dobre, co lepsze, co doskonałe. Jeśli mi brakuje – a często brakuje – własnego rozeznania lub pewności, gdzie kończy się dobro, to pomocą jest mi tradycja zakorzeniona w Dziesięciu Przykazaniach, a przez Jezusa doprowadzona do pełni. Ani Dekalog, ani Ewangelia nie są wrogie człowiekowi. Dlatego ludziom – co ludzkie oddaję. Ale Bogu – co boskie także. Łącznikiem wiążącym oba obszary, ludzki z boskim, jest dobro. Autentyczne, rzetelne, niekłamane dobro zawsze jest z Boga i zawsze jest dla człowieka. Czy trzeba więc bać się reguły „Oddajcie człowiekowi to, co należy do człowieka, a Bogu to, co należy do Boga” – ? Nie, bać się nie trzeba, mało tego – właśnie ta złota reguła może uratować nasz świat.

Nagranie kazania od sobotniego wieczora dostępne TUTAJ

Modlitwa powszechna

Wstęp

Oddając Bogu co Boże, przychodzimy prosić Wszechmocnego o dary Jego dobroci i potęgi dla całej ludzkiej rodziny.

– Módlmy się za Kościół Jezusa Chrystusa na całej ziemi, aby wszyscy jego członkowie życiem oddanym Bogu głosili chwałę Pana.

– Módlmy się za dzieci pierwszokomunijne i bierzmowańców, aby szeroko otworzyły się ich umysły i serca na Bożą prawdę i Bożą łaskę.

– Módlmy się za kierujących naszym państwem, aby potrafili skutecznie budować nowe struktury służące dobru nas wszystkich.

– Módlmy się za ludzi skrzywdzonych przez ułomne prawo lub biurokratyczne procedury, aby naprawiono wyrządzoną im niesprawiedliwość.

– Módlmy się za nas, zgromadzonych na Mszy świętej, abyśmy zawsze oddawali Bogu co Boże, a ludziom co ludzkie.

Zakończenie

Wszechmogący i wieczny Boże, z Twojej łaski żyjemy i możemy budować w świecie dobro i sprawiedliwość, wspieraj wszystkich, którzy Ciebie szukają. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Modlitwa powszechna do wydruku

Na początek strony


 Coś o sobie    Strona główna     Moje książki

Wiersze    Fulla Horak   Parafia

Kontakt: tohorak(at)opole.opoka.org.pl