Archiwalne homilie
ks. Tomasza Horaka


 


Felieton z «Gościa Niedzielnego»

Co tydzień
archiwalna homilia niedzielna
ze zbioru "Krótko i na temat" 
wydanego przez
Księgarnię św. Jacka 
w Katowicach w roku 2006 

 

29 stycznia 2012 - 4. niedziela zwykła

Czytania liturgiczne w roku B:

Pwt 18, 15-20

Bóg obiecuje posłać proroka

1 Kor 7, 32-35

Małżeństwo i celibat

Mk 1, 21-28

Nauczanie Jezusa


Moc słowa

Słowo - czym jest?

Pies macha ogonem. Kot mruczy i łasi się. Kogut trzepoce skrzydłami i pieje. Człowiek kiwa głową, skinieniem dłoni wita lub żegna gości. Przede wszystkim jednak człowiek posługuje się słowem. Mówionym i pisanym. Powstały ogromne biblioteki – magazyny ludzkiego słowa. Poezja i proza, listy i pamiętniki, prośby i rozkazy. Trudno wyobrazić sobie teatr bez słowa. Owszem, jest i pantomima, i niemy film. Ale słowo pozostaje podstawowym sposobem zarówno porozumiewania się, jak i oddziaływania człowieka na człowieka. Nawet w epoce telewizyjnego obrazu słowo jest potężnym narzędziem. Dlatego historia, i nie tylko współczesna, zna propagandę i cenzurę. Obie doceniają siłę słowa: propaganda wykorzystuje słowo, cenzura – boi się słowa.

Dlaczego tak jest? Otóż, w słowie materializuje się siła ludzkiego ducha. Słowo to nie wypowiadane dźwięki (to potrafi nawet papuga), słowo to nie tylko pisane litery. Słowo znaczy więcej niż znaczy! Słowami potrafimy wypowiedzieć siebie najpełniej. Dzięki słowu można zobaczyć duszę człowieka. Dlatego też słowo tworzy więzi międzyludzkie.

Słowo, które jest Bogiem

Słowo buduje świat ducha. Nawet ludzkie słowo. Nic więc dziwnego, że gdy Jan Apostoł chciał powiedzieć o Bogu coś podstawowego, napisał: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (J 1,1). Jeśli więc od początku Bogiem było Słowo, to jaką ma Ono moc, gdy stało się ciałem – ? (J 1, 14). Gdy zamieszkało między nami? To Jezus jest tym Słowem, które ciałem się stało. Dlatego, gdy stanął wobec słuchaczy w Kafarnaum, zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem, jak ten, który ma władzę i moc. Nie jak mędrcy, których znali. – Ich słowa, uczone i gładkie, takiej mocy nie miały i nie mają. Jego słowa wypędzają złe duchy, uciszają burze, uzdrawiają chorych, umarłych z grobu wywołują.

Taką moc miały słowa proroków: Mojżesza i Eliasza, Jeremiasza i Ezechiela... Ilu ich było w czasach Starego Przymierza, wszyscy byli jeno zapowiedzią Tego Proroka, który miał przyjść. Mojżesz mówił do ludu: Odrzekł mi Pan: wzbudzę im proroka, włożę w jego usta moje słowa. – Dlatego czekali na Proroka. Przyszedł wreszcie. Nie był nim Eliasz. Nawet nie był nim Jan Chrzciciel, który mówił o sobie: „jestem głosem” (J 1,23). Nie: słowem. „Jestem głosem”. Słowem jest Jezus: Słowo i Prorok w jednej osobie. Prorok – bo człowiek. Słowo – bo Bóg. Dlatego nauka Jezusa ma tę moc niepojętą, którą zdumiewają się mieszkańcy Kafarnaum i całej Galilei, Judei i Zajordania.

Jego słowa zapisane na kruchym papirusie przetrwały dwadzieścia wieków i wciąż mają moc poruszania ludzkich serc. Tyle zakurzonych arcydzieł starożytnej literatury drzemie na bibliotecznych półkach, znane jedynie studentom klasyki. A Ewangelię znajdziesz wszędzie i czyta się ją dzień w dzień. Czy jest super–arcydziełem literackim? Czy miała „więcej szczęścia”? Nie. Ewangelia Jezusa jest Słowem – literatura tylko literaturą.

Odpowiedzieć Słowu Boga

Wieść o Jezusie – niezwykłym Rabbim rozeszła się po całej okolicy. Wiemy, że słuchały Go z zapartym tchem, zapominając o głodzie i zmęczeniu tysiączne tłumy (Mk 8, 1-3).Ale ilu z Nim pozostało? Dwunastu. Nie wiemy nawet, co się stało z owym uwolnionym od demona człowiekiem z dzisiejszej Ewangelii. – Dlaczego tak się dzieje? Słowo Boże jest mocą. Ale człowiek – twierdzą. Pytał ktoś młody Jezusa: Co mam czynić? (Mt 19,22). Odpowiedź usłyszał. I... i odszedł smutny! Słowo Jezusa ześliznęło się po murach jego wewnętrznej twierdzy.

 Bo Słowo Boże jest propozycją, wezwaniem. Ale nawet, gdy jest nakazem, nie druzgocze wolności człowieka. Nie wolno więc głoszenia Ewangelii zamieniać w propagandę, choć taka pokusa odradza się ciągle. Nie wolno ewangelizacji traktować jako narzędzia spraw politycznych czy nawet narodowych – choć i tego próbowano. Głosicielowi Ewangelii nigdy zaś zapomnieć nie wolno o wolności człowieka, ku któremu się zwraca.

Z drugiej strony wolność zakłada odpowiedzialność. Jest to odpowiedzialność za usłyszane Słowo, za tę niezwykłą szansę daną każdemu z nas. Bo wezwanie Ewangelii raz skierowane przez Boga do człowieka, i zlekceważone, może się drugi raz nie powtórzyć. Moc Słowa może drugi raz ku nam nie spłynąć. A tam, gdzie Bóg milknie, budzą się demony. Wiele demonów z naszego życia osobistego i społecznego wypędzić trzeba. Oby więc rozpoczęty rok Wielkiego Jubileuszu stał się czasem uważnego słuchania Słowa Ewangelii, które ma moc zwyciężania złych duchów.

*  *  *

Od kilku tygodni
w księgarniach
kolejny tom homilii
«Krótko i na temat. 3»
na rok Marka, czyli B.
Można zamawiać
tutaj.


 Coś o sobie    Strona główna     Moje książki    Wiersze    Fulla Horak   Parafia