Archiwalne homilie
ks. Tomasza Horaka

ze zbioru
Krótko i na temat 3

   

Felietonowy komentarz z portalu wiara.pl 

Cykl «Z okruchów etyki» z Opolskiego GN


4 Niedziela Wielkanocna - 22 kwietnia 2018

Czytania liturgiczne roku B znajdziesz na portalu mateusz.pl

Chrześcijańska atmosfera służby

Jezus głowicą węgła

Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Niech będzie wiadomo całemu ludowi, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła.

Zmartwychwstały Jezus nie przyszedł ani do Piłata, ani do Annasza z Kajfaszem, ani nie wrócił na świątynny dziedziniec, by powalić na ziemię tych, którzy wołali „ukrzyżuj go!” Przyszedł do przyjaciół, przyszedł do swoich uczniów. Oni idą jako świadkowie do ludu. Trudno im było dotrzeć do arcykapłanów, a może nawet do głowy im to nie przyszło – więc Bóg „zorganizował” im audiencję u Annasza, Kajfasza i całej rady. Sami ich do siebie kazali przyprowadzić. Przywódcy narodu kazali do siebie przyprowadzić prostych ludzi. Dumni mieszkańcy Jerozolimy – galilejskich rybaków, którymi gardzili. Dobrze wiemy, że to nie o nich chodziło, a o Jezusa. Ukrzyżowany miał zniknąć na zawsze. Już niejeden z głosicieli różnych nowin i nowinek zniknął w podobny sposób. „Uderzę pasterza, rozproszą się owce” – mówiło przysłowie. Dlatego starszyzna była przekonana, że i tym razem tak będzie. Postraszyć prostaków, zbić na dowód przewagi, wypędzić. Rozproszą się owce.

Stało się inaczej. Chwilę potem usłyszeli z ust rybaka Piotra odważne słowa: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?” (Dz 4,19). A Piotr i jego przyjaciele swoje wiedzieli. To mianowicie, że Jezus jest głowicą węgła, czyli fundamentem, podstawą i początkiem czegoś nowego, co Bóg zaczyna w ludzkim świecie budować. Wiedzieli, że Pasterz wciąż jest z nimi. Dlatego nie rozproszyli się.

Jezus przeciwstawiany Kościołowi

Uczniowie Jezusa – i tamci, sprzed dwóch tysięcy lat, i my dzisiaj sami z siebie jesteśmy słabi i nieskuteczni. Siłą naszej wiary, siłą naszej nadziei, wreszcie siłą naszego oddziaływania jest skupienie się wokół Jezusa. Od tamtych dni wierzący w Jezusa byli razem, byli wspólnotą. Zorganizowaną wspólnotą. Jezus jeszcze przed śmiercią i zmartwychwstaniem ustanowił początki tej organizacji. Szymon Piotr jako pierwszy, z nim najbliżej Mistrza Jan i Jakub, potem pozostali z grona Dwunastu. Gdy rosła liczba wierzących, organizacyjne ramy też musiały się rozrastać. Tak rodził się Kościół.

Naszym problemem – od wieków znanym problemem – jest przeciwstawianie organizacji Kościoła Jezusowi. Przybiera to różne formy sprzeciwu, umniejszania roli, czy odsuwania tych, których nazywa się duszpasterzami – biskupów z papieżem i parafialnych księży. Odwołując się do doświadczeń ogólnoludzkich, trzeba powiedzieć, że każda organizacja, wspólnota, stowarzyszenie, społeczność musi mieć swoje struktury, statuty, przełożonych, reprezentantów. Różnie to może wyglądać w zależności od różnych celów, zasięgu, liczebności tych społeczności. Od małych stowarzyszeń społecznych po wielkie organizmy, jakimi są państwa. Z punktu widzenia prawidłowości ludzkiego świata Kościół jest jedną z takich społeczności – wielką, rozprzestrzenioną na całym świecie, dlatego złożoną, a nawet skomplikowaną. I z tego ludzkiego rodowodu społecznej organizacji, z ułomności tworzących go osób rodzi się wiele błędów i słabości Kościoła.

Oprócz doświadczeń ludzkich Kościół ma pewność wiary. Pewność wspartą historią dwudziestu stuleci. Nie zniszczyły Kościoła ani zawzięte prześladowania od starożytności po dzień dzisiejszy, ani wewnętrzne spory, rozłamy, nawet religijne wojny. Nie zniszczyli go ludzie z zewnątrz, ale też nie zniszczyli Kościoła niegodni swej funkcji duchowni, teologowie, nawet biskupi i papieże – bo i tacy bywali w historii. Jesteśmy przekonani, że czytane dziś słowa Jezusa Ja jestem dobrym pasterzem są podstawą wiary nie tylko w Jezusa, ale i w Jego dzieło, jakim mimo swych niedoskonałości jest Kościół.

Kościół potrzebuje dobrych pasterzy

Ja jestem dobrym pasterzem – powtarzam słowa Jezusa. Nie każdy, kto opanował pasterskie rzemiosło, jest dobrym pasterzem. „Owieczki trzeba kochać” – tłumaczył mi kiedyś na Kominiarskiej hali w Tatrach pan Andrzej, baca z Dzianisza. On tego nie wziął z ewangelii, lecz z życia. Kościół powinien to też z życia brać, ale i z ewangelii. Potrzebujemy w naszej widzialnej społeczności Kościoła współpracowników Pasterza dobrego – Jezusa. Nie najemników. Właśnie tego słowa pachnącego komercją użył Jezus. Bez komercji świata urządzić się nie da. Jednak w niektórych obszarach niweczy ona wszystko. Ale skąd w liberalnym i skomercjalizowanym świecie wziąć duszpasterzy strzegących wartości i nie ulegających dyktaturze zysku? Czy Ty, Panie Jezu, wiesz, w jak zwariowanym czasie przyszło nam żyć? I Twojemu Kościołowi Ewangelię głosić?

Co ma czynić chrześcijanin? Po pierwsze chrześcijanin, każdy, powinien, musi, koniecznie musi wokół siebie, choćby w małym kręgu rodziny i przyjaciół tworzyć atmosferę służby, prawdziwej życzliwości, wzajemnej bezinteresownej pomocy, a nie przepychanki wedle zasady „a co ja z tego będę miał”. Im bardziej będziemy wszystko przeliczać wedle reguł opłacalności, tym mniej będziemy mieli dobrych pasterzy. I to nie tylko księży, ale i lekarzy, i nauczycieli, i pielęgniarek, i ministrów, i dyrektorów, i wojewodów, i burmistrzów. Bo życie społeczne to system naczyń połączonych. Dzisiejsza ewangelia, w której Jezus mówi o sobie Ja jestem dobrym pasterzem jest nie tylko aluzją do problemu powołań duszpasterskich, ale otwiera perspektywę myślenia o życiu społecznym jako ofiarnej służbie. Dlatego przebudowa społecznej mentalności jest ważnym zadaniem chrześcijan.

Sami tego nie rozwiążemy. Jesteśmy zbyt słabi wobec bezwładu społecznych nawyków. Dlatego drugie zadanie chrześcijanina to modlitwa – nie tylko o dobre powołania kapłańskie i zakonne, ale o nowy kształt życia społecznego. O odrodzenie poczucia służby, także bezinteresownej służby człowieka człowiekowi, o szacunek dla tych, którzy trudzą się dla innych. A tego wszystkiego zrealizować się nie da bez Jezusa – bez Jego ewangelii, bez Jego łaski. Bo nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni – przypomina apostoł Piotr.

 Nagranie tego kazania dostępne jest od sobotniego wieczora TUTAJ

Modlitwa powszechna

Wstęp

Módlmy się za cały świat do Boga pokoju, który wywiódł spomiędzy umarłych wielkiego Pasterza owiec, Pana naszego Jezusa Chrystusa.

– Módlmy się za Kościół – owczarnię Jezusa Chrystusa, aby ludowi Bożemu nie brakowało pasterzy.

– Módlmy się za powołanych do kapłaństwa, do zakonu, do służby misyjnej, aby otoczenie było dla nich wsparciem w podjęciu decyzji służby Kościołowi.

– Módlmy się za nauczycieli, wychowawców, opiekunów różnych grup młodzieżowych, aby kształtowali w wychowankach poczucie odpowiedzialności.

– Módlmy się za parafie, które nie mają własnego proboszcza albo niedostateczną liczbę wikarych, aby nie brakło im liderów i animatorów życia religijnego.

– Módlmy się za nas samych, aby nasza wiara i nadzieja podtrzymywała w powołanych do służby Bożej zapał i pobożność.

Zakończenie

Spraw, prosimy Cię Panie, aby powołani przez Ciebie słudzy odkupienia i służebnice Twojej miłości, * wielkodusznie poszli za głosem Twojego wezwania i czystym sercem służyli całemu ludowi. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 Modlitwa powszechna do wydruku

Słowo życia

Każdy chrześcijanin musi wokół siebie, choćby w małym kręgu rodziny i przyjaciół tworzyć atmosferę służby, życzliwości, bezinteresownej pomocy, a nie przepychanki. Im bardziej będziemy wszystko przeliczać wedle reguł opłacalności, tym mniej będziemy mieli dobrych pasterzy. I to nie tylko księży, ale i lekarzy, i nauczycieli, i pielęgniarek, i ministrów, i dyrektorów, i wojewodów, i burmistrzów. Dzisiejsza ewangelia, w której Jezus mówi o sobie Ja jestem dobrym pasterzem jest nie tylko aluzją do problemu powołań duszpasterskich, ale każe nam myśleć o życiu społecznym jako o służbie. Przebudowa społecznej mentalności jest ważnym zadaniem chrześcijan.

Na początek strony


 Coś o sobie    Strona główna     Moje książki

Wiersze    Fulla Horak   Parafia

Kontakt: tohorak(at)opole.opoka.org.pl